Wierzę w ... papier.

          Od podstawówki uwielbiałam pisać. Pamiętam moją polonistkę zachwycającą się tym co przelała na papier moja wyobraźnia. Zawsze wierzyłam że jestem w stanie coś opowiedzieć, coś czego nikt przede mną nie opowiedział. W mojej głowie wręcz tłoczyło się od myśli i stąd pomysł by przelać je na papier. Uwielbiałam równiez czytać, nie dla samej treści ale przede wszystkim dla całej tej magii która otacza czytelnika, szelestu przewracanych stron, zapachu druku i błogiej ciszy dookoła gdy wszyscy domownicy już śpią i ma się tą chwilę tylko dla siebie.

Maszyna do pisania ...

          Tak, najpierw ona mnie wspierała. Miło się wspomina ten charakterystyczny dźwięk, ale już nie tak miło ból palców który później doskwierał. Dla dziecka wduszanie kolejnych przycisków było istną mordęgą, choć wstępnie stanowiło niesamowitą frajdę :) Było tez kilka prób nagrań na taśmie magnetofonowej, a w dobie komputerów powitałam z radością edytor tekstów.

M

          To pierwszy tom sześciotomowej sagi który otwiera przed czytelnikiem wrota do innego świata. Świata poznania samego siebie, zajrzenia wgłąb duszy, zmierzenia się z najgorsza prawdą, prawdą o nas samych. Przed takim wyzwaniem staje Karol, błogi lekkoduch który żyje wyłącznie dniem dzisiejszym nie zamartwiając się o to co będzie robił jutro, za tydzień, miesiąc czy rok.

        Nagły zwrot akcji w jego życiu powoduje, że staje się zupełnie innym człowiekiem. Dotrzega to czego wcześniej nie widział, ale zauwaza równiez że tej przemianie towarzyszy czas, który biegnie bezlitośnie szybko i nie pozwala mu nawet na chwilę zastanowienia i analizy sytuacji.

          Zajrzyj wgłąb swojej duszy. Zobacz co ona kryje. Każdy z nich, Karol, Iwona i pozostali byli przekonani podobnie jak zapewne Ty teraz, że wiedzą o sobie juz wszystko. Niby nic ich nie mogło zdziwić. Życie przestało zaskakiwać. Tymczasem niespodzianką okazała się dla nich niewiedza o sobie samych ...